Kilka godzin temu wróciłem do domu i zaczynam powoli zbierać myśli… Nie jest to łatwe, bo wyjazd ten był bardzo wymagający. Stanowczo za dużo się działo w ciągu zaledwie jednego tygodnia, co wraz z bardzo małą ilością snu po kilku dniach daje w kość. Droga powrotna dała mi się bardziej we znaki, niż wyjazd tam. 23,5 godziny licząc zabawę jedynie z lotniska w Narita do Zaventem w Brukseli z przesiadką w Doha, ale poza tym dodać trzeba jeszcze kilka godzin tu i ówdzie z dojazdami na lotnisko. To wszystko z targaniem przy sobie ciężkich bagaży i zdobyczy z tamtych imprez.Read More →

Pojutrze wyjazd do Japonii. Długie tygodnie skrupulatnego planowania, czytania tony artykułów i nawet postawienia tego bloga głównie w tym celu mam za sobą. Muszę przyznać, że moje wieloletnie marzenie z czasem zamieniło się w niemały koszmar. Sprostanie takiej podróży nie jest proste samo w sobie, szczególnie gdy ma się poza tą zabawą kobietę, pracę (nocki!), dom, problemy zdrowotne i sporo innych, zajmujących podróży nie zawsze związanych z przyjemnościami w tym miesiącu, a do tego urodziny i Święta. 😀Read More →