NJPW „Wrestle Kingdom” 4/01/07 @ Tokyo Dome

NJPW „Wrestle Kingdom” 4/01/07 @ Tokyo Dome

#wk12 coraz bliżej, także pomyślałem, że warto obejrzeć ponownie kilka archiwalnych eventów w Tokyo Dome. Na pierwszy ruszt idzie pierwsza edycja największej gali roku New Japan sygnowana znaną obecnie nazwą. Ten event skupił się na pojednaniu dawnych rywali, tj. AJPW i NJPW (które obchodziły wówczas przy okazji 35 rocznicę istnienia) i do tego też nawiązywał materiał filmowy, puszczony na początku. Trzeba przyznać, że oglądając z perspektywy czasu od razu rzuca się w oczy sporo różnic z obecnym produktem jaki serwuje New Japan. Ten event trafił na czasy wychodzenia z kryzysu i chociaż nie było obecnych fajerwerków, to pomimo kilku udziwnień znaleźć można w karcie ciekawe smaczki, jak nietuzinkowy dream match w postaci Nakamura vs. Kawada i Suzuki/Nagata. Poza tym main event, to taki ciekawy ukłon do przeszłości (chociaż wolałbym IWGP title match zamiast walki drużynowej Chono & Muto vs. TenKoji). Znaleźć tutaj też można nazwiska, które się już w New Japan nie pojawiają, a kiedyś były czołowymi gwiazdami Królów Sportu (Chono & Choshu!). Oglądałem ten event po raz pierwszy w 2010 roku i ciekawie było wrócić. 😉

WELCOME TO TOKYO DOME! New Year Funny Waltz:
Masanobu Fuchi , El Samurai & Ryusuke Taguchi vs. Kikutaro, Nobutaka Araya  & Akira Raijin 

Kilka komediowych zagrań, do których zdążył nas już przyzwyczaić Kikaturo, a poza tym bez historii. Typowy opener WK. (* ½).

Artistic Tag Team Battle:
Jado & Gedo vs. NOSAWA Rongai & MAZADA 

Dawno już nie widziałem tak bezpłciowej walki. Drużyny znane, ale nic szczególnego nie pokazały… (*).

Rockin’ Your Hearts of Fxxxing Outlaws:
Togi Makabe, Toru Yano & Tomohiro Ishii vs. D-Lo Brown , Buchanan  & Travis Tomko

Niebywała plejada wrestlesyfu w jednej walce. 🙂

Dimension Zero:
Riki Choshu, Manabu Nakanishi, Takashi Iizuka & Naofumi Yamamoto vs. Giant Bernard, TARU, Kohei Suwama  & RO’Z

Standardowy multiman tag match, serwowany praktycznie zawsze na tego typu uroczystościach. Choshu wciąż trzymał tempo, Yamamoto a/k/a Yoshi Tatsu wciąż jako young lion wypadał dosyć średnio. Do obejrzenia. (* ¾).

Top of the World ~ Arts of War:
Koji Kanemoto, Tiger Mask, Kaz Hayashi, TAKA Michinoku & Wataru Inoue vs. Jyushin Thunder Lyger, Minoru, Milano Collection A.T., Shuji Kondo & „brother” YASSHI

Śmietanka Jr. Heavyweight nie pokazała nic, co można by było zapamiętać na dłużej. Bez ładu i składu, żadnej psychologii ringowej, ani porządnych spotfestów, jakich można było oczekiwać. Do odnotowania jedynie forma Millano Collection A.T i efektowny skok poza ring Michinoku. (* ¾).

Dangerous Rapture:
Toshiaki Kawada vs. Shinsuke Nakamura

Jedna z tych pozycji, która nie dawała mi spokoju od samego początku. Jestem wielkim fanem obu uczestników, oboje tworzyli świetne walki i naprawdę oczekiwania były wielkie, biorąc pod uwagę nawet to, ze Kawada już wtedy najlepsze miał dawno za sobą. Mimo to całość niestety zawiodła – brakowało jakichś mid gamesów i psychologicznych zagrywek, całość rozegrana w dosyć partyzancki sposób. Ostatnie minuty świetne, ale wypadało to w odniesieniu do całości dosyć blado. By to uzyskało jakiś dobry rezultat, powinno się przez lwią część walki budować atmosferę, dodawać co jakiś czas coś mocniejszego i ostatecznie puścić się w wir piorunujących nearfalli. Tutaj tego zabrakło, a szkoda, bo Kawada słynął z takich bojów właśnie. (***).

Triple Crown Heavyweight Title:
Minoru Suzuki© vs. Yuji Nagata

Szybki początek, potem lekka zamułka (brawl wokół ringu), ale jak się później okazało, doskonale podbudowało to emocje na koniec. Dość nietypowe widowisko, częste przejścia w niemalże shootowe wymiany ciosów, które z biegiem walki wyglądały coraz bardziej efektownie. Nie zawiodłem się w ogóle, chętnie obejrzę ich rewanż na WK V. (*** ½).

IWGP Heavyweight Title:
Hiroshi Tanahashi© vs. Taiyo Kea

Pamiętam ogromne zaskoczenie, gdy po raz pierwszy to oglądałem. Nie przepadałem wtedy za Tanahashim, a Kea nie znałem. Sklecili widowisko, które przebiło poprzednią walkę (a sądziłem, że to nie będzie możliwe). Mniej takiego shooto style, jaki ukazano w Nakamura/Suzuki, za to więcej stricte pro wrestlingowych holdów i przerzutów, stiffowych kopniaków też nie zabrakło. Końcowe nearfalle postawiły już tylko przysłowią „kropkę nad i”. Walka gali! (*** ¾).

Super Dream Tag Match ~ „This is Wrestle Kingdom”:
Masahiro Chono  & Keiji Mutoh vs. Hiroyoshi Tenzan & Satoshi Kojima

Zespolenie dwójki z trzech legendarnych muszkieterów NJPW, przeciwko jednemu z topowych team’ów tak zwanej trzeciej generacji – TenKoji. Każdy z uczestników tej walki był w przeszłości mistrzem IWGP. Narobiono hype, jednakże uczestnicy nie zadbali o to, aby ich wkład w to show był jakoś szczególnie zapamiętany. Nie zasługiwało to na bycie main event’em, Tanahashi/Kea powinno zamykać show. Końcowe oddanie hołdu Hashimoto świetne. (**).

Pierwsza edycja Wrestling Kingdom nie powaliła. Spośród wszystkich edycji plasuje się na samym końcu. Reasumując, jedynie trzy walki wybiły się ponad dobrą notę w tym jedna otarła się o bardzo dobry rating. Te walki można obejrzeć, a o reszcie zapomnieć. (+3/10).

Przeczytałeś? Machnij komentarz :)